YSQ-S3

Mindpro

Nie dostawałem/am dość miłości i uwagi.
Przez większość czasu nie było przy mnie osoby, na której mógłbym/mogłabym polegać, gdybym potrzebował/a rady albo wsparcia emocjonalnego.
Przez większość czasu nie miałem/am nikogo, kto dbałby o mnie, dzielił ze mną swoje przeżycia lub kogo naprawdę by obchodziło, co się ze mną dzieje.
Przez większość mojego życia nie miałem/am nikogo, kto chciałby być ze mną blisko i spędzać ze mną dużo czasu.
Ogólnie rzecz biorąc, nie było przy mnie ludzi, którzy by mnie przytulili, dali ciepło i czułość.
Mam wrażenie, że kurczowo trzymam się bliskich mi osób, bo boję się, że mnie opuszczą.
Martwię się, że bliskie mi osoby zostawią mnie, opuszczą.
Kiedy czuję, że ktoś na kim mi zależy oddala się ode mnie, wpadam w rozpacz.
Wydaje mi się, że ważne osoby w moim życiu zawsze przychodzą i odchodzą.
Bardzo się martwię, że osoby, które kocham znajdą sobie kogoś innego, kogo będą wolały ode mnie i zostawią mnie.
Większość ludzi myśli tylko o sobie.
Ogromnie trudno mi zaufać innym.
Jestem raczej podejrzliwy/a wobec intencji innych osób.
Inni ludzie rzadko są uczciwi; zazwyczaj nie są tacy, jacy się wydają.
Zazwyczaj zastanawiam się nad ukrytymi motywami innych ludzi.
Nie należę nigdzie; jestem samotnikiem.
Czuję się wyobcowany/a.
Czuję się odizolowany/a i samotny/a.
Zawsze czuję się, jakbym był/a poza grupą.
Czasem czuję się jakbym był/a „obcym”.
Żaden mężczyzna/kobieta, którego/której pragnę, nie mógłby/mogłaby mnie pokochać, gdyby poznał/a moje wady.
Nikt, kogo pragnę, nie chciałby być ze mną blisko, gdyby wiedział/a, jaki/a jestem naprawdę.
Nie zasługuję na miłość, uwagę, ani szacunek innych osób.
Czuję, że nie można mnie kochać.
Nie rozumiem, jak ktoś mógłby mnie pokochać.
Prawie nic z tego, co robię w pracy (lub szkole), nie jest tak dobre jak to, co robią inni.
Jestem niekompetentny/a, jeśli chodzi o dokonania.
Większość ludzi jest bardziej sprawna ode mnie w pracy (szkole) oraz przewyższa mnie pod względem osiągnięć.
Nie jestem tak utalentowany/a w pracy (szkole) jak większość ludzi.
Jeśli chodzi o pracę (szkołę), nie jestem tak inteligentny/a jak inni.
Nie czuję, żebym potrafił/a samodzielnie poradzić sobie w codziennym życiu.
Potrzebuję innych ludzi, żeby pomogli mi dawać sobie radę.
Nie czuję, żebym mógł/mogła dobrze dać sobie radę sam/a.
Sądzę, że inni mogą lepiej się mną zająć niż ja sam/a.
Uważam się za osobę zależną w codziennym życiu.
Mam wrażenie, że katastrofa (naturalna, kryminalna, finansowa lub zdrowotna) może nastąpić w każdej chwili.
Obawiam się ataku na mnie.
Podejmuję szczególne środki ostrożności, aby unikać choroby lub/i urazu.
Martwię się, że rozwija się u mnie poważna choroba, choć lekarz nie postawił mi żadnej diagnozy.
Często martwię się, że mogę mieć zawał serca lub raka, chociaż nie ma medycznego uzasadnienia dla tych obaw.
Moi rodzice (jedno lub oboje) i ja mamy tendencję do nadmiernego angażowania się we wzajemne problemy i życie.
Moim rodzicom i mnie trudno jest nie ujawniać sobie szczegółów dotyczących naszych prywatnych spraw, bez poczucia zdrady lub winy.
Muszę rozmawiać z moimi rodzicami niemal codziennie, bo inaczej ktoś z nas miałby poczucie winy, czułby się zraniony, zawiedziony lub pozostawiony sam.
Często czuję się tak, jakby rodzice żyli moim życiem - nie mam własnego życia.
Czuję, że moi rodzice (jedno lub oboje) są albo byliby zranieni, gdybym żył/a własnym życiem, z dala od nich.
Czuję, że nie mam wyboru - muszę spełniać życzenia innych, jeśli nie chcę doświadczać zemsty lub odrzucenia z ich strony.
W związkach pozwalam drugiej osobie mieć przewagę.
Zawsze pozwalałem/am innym podejmować za mnie decyzje, więc nie wiem, czego naprawdę bym chciał/a dla siebie.
Czuję, że ważne decyzje w moim życiu nie były w rzeczywistości moimi decyzjami.
Trudno mi jest domagać się respektowania moich praw i brania pod uwagę moich uczuć.
Jestem dobrą osobą, bo bardziej myślę o innych niż o sobie.
Niezależnie od tego, jak bardzo jestem zajęty/a, zawsze znajduję czas dla innych.
Jestem szczęśliwy/a tylko wtedy, gdy ludzie wokół mnie są szczęśliwi.
Zawsze byłem/am osobą gotową wysłuchać problemów innych.
Czuję się lepiej obdarowując kogoś niż otrzymując prezent.
Jestem zbyt skrępowany/a, aby okazywać pozytywne uczucia wobec innych (np. miłość, troskę).
Wstydzę się okazywać innym swoje uczucia.
Trudno mi być osobą ciepłą i spontaniczną.
Tak bardzo się kontroluję, że inni uważają mnie za osobę pozbawioną emocji.
Inni ludzie postrzegają mnie jako osobę skrytą emocjonalnie.
Mam tyle rzeczy do osiągnięcia, że w zasadzie nie mam czasu na prawdziwy odpoczynek.
Czuję na sobie ciągłą presję, aby coś osiągnąć lub zakończyć różne sprawy.
Moje relacje z ludźmi cierpią na tym, że biorę na siebie za dużo.
Moje zdrowie cierpi na tym, że wywieram na siebie taką presję, żeby wszystko robić dobrze.
Często poświęcam przyjemność i szczęście, aby sprostać moim własnym standardom.
Jestem szczególną osobą i nie powinienem/powinnam być zmuszony/a do przestrzegania ograniczeń nałożonych na innych ludzi.
Nienawidzę ograniczenia mnie lub powstrzymywania przed tym, co chcę zrobić.
Czuję, że nie powinienem/powinnam być zmuszony/a do podlegania normom i regułom, jakie obowiązują innych ludzi.
Czuję, że to co ja mam do zaoferowania ma większą wartość, niż wkład innych osób.
Zazwyczaj przedkładam potrzeby własne nad potrzeby innych osób.
Nie umiem narzucić sobie dyscypliny, żeby ukończyć rutynowe lub nudne zadania.
Jeśli nie mogę osiągnąć celu, łatwo ulegam rozczarowaniu i poddaję się.
Gdy zadania stają się trudne, zwykle nie mogę wytrwać i ich dokończyć.
Muszę zmusić się do robienia rzeczy, które nie sprawiają mi przyjemności, nawet jeśli wiem, że to dla mojego dobra.
Rzadko udawało mi się wytrwać w swoich postanowieniach.
Ważne jest dla mnie, żeby być lubianym/a przez niemal wszystkich, których znam.
Zmieniam się w zależności od tego, z kim przebywam, aby być bardziej lubianym/a.
Bardzo się staram dopasować.
Moja samoocena zależy głównie od tego, co sądzą o mnie inni.
Osiągnięcia są dla mnie najcenniejsze, gdy inni je dostrzegają.
Nawet jeśli wydaje się, że wszystko się układa, mam wrażenie, że to tylko przejściowe.
Gdy zdarza się coś dobrego, martwię się, że po tym nastąpi coś złego.
Nigdy nie dość ostrożności; prawie zawsze coś pójdzie źle.
Martwię się, że zła decyzja mogłaby doprowadzić do katastrofy.
Wolę założyć, że mi się nie powiedzie niż potem przeżywać rozczarowanie, jeśli coś pójdzie źle.
Jeśli popełniam błąd, zasługuję na karę.
Jeśli nie dam z siebie wszystkiego, spodziewam się porażki.
Nie ma wymówki dla moich błędów.
Jeśli nie wywiążę się z zadania, powinienem/powinnam ponieść konsekwencje.
Nie ma znaczenia, dlaczego popełniam błąd; powinienem/powinnam za to zapłacić.

Potwierdź że jesteś człowiekiem.